Piotra Waglowskiego Strona Domowa  PRAWOLINKIO SOBIEPUBLIKACJEGUESTBOOK

Krzysztof Gienas

Niebezpiecznie na czacie?

Sierpień 2002

W ubiegłym roku w Kanadzie został przedstawiony projekt regulacji uznającej za przestępstwo podszywanie się pod dziecko w trakcie komunikacji z nieletnimi za pośrednictwem Internetu w celu ich późniejszego wykorzystania seksualnego - zachowanie takie miałoby być zagrożone karą do 5 lat pozbawienia wolności. Uzasadnieniem takiej propozycji była chęć eliminacji aktywności pedofili w rozmowach za pośrednictwem internetowych czatów. Także w Wielkiej Brytanii pojawił się projekt uznania takich zachowań za przestępstwo [1]. Obawa przed obecnością osób o skłonnościach pedofilskich w Sieci skłoniła niektóre serwisy internetowe do zatrudnienia osób czuwających nad "spokojnym" przebiegiem rozmów [2]. Yahoo zdecydowało się na zatrudnienie specjalisty zajmującego się eliminacją materiałów pedofilskich z czatów.

Faktem jest, że rozmowy w czacie mogą dostarczyć potencjalnemu sprawcy przestępstw seksualnych wielu informacji o przyszłej ofierze - począwszy od jej zainteresowań po adres lub numer telefonu. Bardzo często osoba już przy wejściu na kanał dyskusyjny podaje garść informacji o sobie - przykładowo gdy nick jest połączeniem imienia i wieku dziecka. Dla własnego bezpieczeństwa lepiej, aby młody użytkownik Internetu używał pseudonimu nie związanego z jego prawdziwym imieniem. Podczas dyskusji internetowych nie sposób zweryfikować wieku rozmówcy - może o nim świadczyć dobór słów, tematów. Mimo tego nigdy nie można być do końca pewnym z kim prowadzi się rozmowę. Podszywanie się pod dziecko dorosłej osoby w większości przypadków świadczy o jej złych zamiarach. Dzięki temu można ocenić jak długo czasu dziecko spędza w Internecie, czy często korzysta z czatów itp. Samo stworzenie alternatywnej "tożsamości internetowej" [3] w celu np. komunikacji za pośrednictwem poczty elektronicznej nie sprawia także większych problemów i może być sposobem na kontakt z nieletnim. Warto dodać o przypadkach molestowania za pośrednictwem sieci - zachowania takie określane bywają mianem "cyberstalinkg". Przybierać ono może formę wysyłania obscenicznych e-maili i w tym przypadku ofiarami nie są tylko dzieci.

Aktywność pedofilii w Internecie wzbudza coraz większą dyskusję, aktualne sprawy związane z rozpowszechnianiem dziecięcej pornografii za pośrednictwem Internetu wskazują iż tworzą oni coraz bardziej zorganizowane grupy. Sieć umożliwia im kontakt z osobami o podobnych skłonnościach, za pośrednictwem Internetu mogą oni wymieniać się informacjami, a co gorsze swoimi "zbiorami". Błędna jest teza, że rozpowszechnianie takich materiałów wiążę się z "wyspecjalizowanymi", komercyjnymi serwisami internetowymi. Siatka pedofilska określana jako klub "Wonderland" umożliwiała bezpłatną wymianę materiałów, a jego członkiem mogła zostać osoba posiadająca co najmniej 10.000 zdjęć pornograficznych. Została ona zlikwidowana dzięki współpracy organów ścigania z kilkunastu państw a członkami "Wonderland" byli także obywatele polscy [4].

Zdaniem niektórych prawników [5] samo spotkanie na czacie nie może być penalizowanym zachowaniem, nie przekracza ono bowiem fazy przygotowania. Według przeciwników takich rozwiązań powstaną trudności w jaki sposób udowodnić iż dorosły rozmówca ma zamiar spotkać lub wykorzystać seksualnie osobę poznaną na czacie. Jak podkreślają specjaliści osoby takie żyją w świecie własnej chorej wyobraźni i nie uważają swoich zachowań za coś złego. Mogą oni traktować internetowe spotkania jedynie jako próbę sprawdzenia swoich umiejętności - ograniczając się tylko do tego. Co gorsza Internet staje się dla nich ogromnym "polem do popisu" - jak stwierdził jeden z oskarżonych w sprawie Wonderland, nigdzie indziej nie miał tylu przyjaciół [6]. Pozostawiam to bez komentarza.

Jeśli przyjąć taką argumentację to, w zasadzie, nie ma prawnych możliwości przeciwdziałania takiemu zjawisku, a jedyną karą dla osób podszywających się pod nieletnich będzie usunięcie z kanału (dopóki nie spróbują oni spotkać się z małoletnim w realnym świecie). Moim zdaniem pozostawienie tej kwestii samym internautom z pewnością nie rozwiąże problemu chociaż skuteczne będzie wprowadzenie rozwiązań technicznych umożliwiających ochronę młodych użytkowników sieci przed nadużyciami. Pomijam tutaj oczywisty negatywną ocenę takich zachowań, społeczność internetowa bowiem bezlitośnie tępi przejawy aktywności pedofili w sieci - przykładem może być usunięcie jednej z grup dyskusyjnych z serwerów tp.internet. Na gruncie prawa polskiego obecnie brak regulacji umożliwiających pociągnięcie do odpowiedzialności karnej pedofila podszywającego się pod dziecko w trakcie rozmów w czacie.

Krzysztof Gienas

1. K. Gienas "Wirtualna pornografia - uwagi ogólne" kwiecień 2002 Nowe Media
2. P. Waglowski "Cyberpornografia dziecięca" http://www.vagla.pl
3. Por. prezentacja multimedialna P. Waglowskiego "Manipulacja w Internecie" http://www.vagla.pl
4. J. Carr "Child pornography" referat przedstawiony na 2nd World Congress against comercial sexual ezploitation of children" Yokohama 17-20 Grudzień 2001 http://www.focalpointngo.org/yokohama/default.htm
5. W. McAuliffe "Home Office to criminalise chatroom meetings" ZDNet UK News http://news.zdnet.co.uk/
6. J. Carr "Child…" op.cit.


(c) 1997-2005 Copyright by Piotr Waglowski
Strona powstala w styczniu 1997 roku.